Miastowo - Portal Miast Polskich

Powszechna Wystawa Krajowa w Poznaniu

Poznań

Miastowo
Fot. Radomil

Było to największe przedsięwzięcie wystawiennicze w historii II Rzeczypospolitej, które zdeterminowało rozwój Międzynarodowych Targów Poznańskich i zdominowało dzielnicę Grunwald. Ile zobaczymy z PeWuKi w dzisiejszym Poznaniu?

W dwudziestoleciu międzywojennym Poznań bardzo szybko stał się miastem znakomicie zorganizowanym i rozwiniętym ekonomicznie. Jednym z czynników znacząco wspierających jego rozwój stały się Międzynarodowe Targi Poznańskie.

Tradycja targów istniała w stolicy Wielkopolski od XIX wieku, natomiast kształt obecnej infrastruktury targowej ma swoje źródło w 1911 roku. Wtedy to odbyła się Wystawa Wschodniopruska, na potrzeby której wybudowano Wieżę Górnośląską według projektu Hansa Poelziga. Dziesięć lat później Związek Towarzystw Kupieckich podjął się zorganizowania spotkania kupców i wytwórców z całej Polski, aby zorientować się co do wspólnych możliwości ekonomicznych. Tym samym pierwszy targ odbył się w maju 1921 roku. Był on ogromnym sukcesem.

Wkrótce Targ Poznański stał się instytucją miejską i zdecydowano, że będzie odbywał się co roku. Niedługo nabrał międzynarodowego charakteru, co spowodowało, że został przyjęty do Związku Targów Międzynarodowych. Targi Poznańskie promowały polskie produkty wytwarzane w różnych częściach kraju, co pozwalało zjednoczyć polską gospodarkę. Powszechna Wystawa Krajowa, która odbyła się w 1929 roku, była jednym z najważniejszych wydarzeń w międzywojennym Poznaniu. Miała konsekwencje finansowe, urbanistyczne, ekonomiczne i społeczne.

Powszechna Wystawa Krajowa – idea i organizacja

PeWuKa została zainspirowana wcześniejszymi doświadczeniami wystaw światowych z Paryża i Londynu. W 1923 roku pojawił się pomysł zorganizowania wydarzenia, które pozwoliłoby zaprezentować dorobek dziesięciu lat niepodległej Polski. Niemal w tym samym czasie ideę tę przedstawiły Targi Poznańskie oraz grupa warszawskich architektów. Projekt, który zakładał realizację przedsięwzięcia na rok 1928, nie zyskał jednak przychylności polskiego rządu ze względu na problemy ekonomiczne.

Idea powróciła w roku 1926, jednak Warszawa stwierdziła, że organizacja będzie możliwa dopiero w następnej dekadzie. Z kolei władze Poznania, na czele z prezydentem Cyrylem Ratajskim, zadeklarowały swoją gotowość na rok 1929. W 1927 roku powstał Komitet Organizacyjny a kilka miesięcy później Towarzystwo „Powszechna Wystawa Krajowa w 1929 roku w Poznaniu”. W roku następnym gotowy był projekt, a władze miasta oddały za darmo grunty miejskie na czas wystawy.

Miastowo
Widok terenów targów od stronu Mostu Dworcowego w 1929 roku (Archiwum fotograficzne Henryka Poddębskiego)

W tym czasie organizatorzy zadeklarowali, że Wystawa będzie pokazywała Polskę jako jedność kulturalną, ekonomiczną i polityczną. Spodziewali się, że wydarzenie będzie miało dobry wpływ na narodową gospodarkę, pomoże w jednoczeniu kraju po okresie zaborów, pokaże Polskę za granicą jako kraj stabilny, trwały i dobrze prosperujący, a także pozwoli na rozwinięcie kontaktów między Polakami rozsianymi po świecie.

Na czele Towarzystwa stał Cyryl Ratajski. Jego członkami byli obywatele Poznania silnie zaangażowani w życie społeczne i często piastujący wysokie stanowiska urzędnicze. Kierował nim złożony z pięciu osób zarząd, któremu przewodził Stanisław Wachowiak, wcześniej wojewoda pomorski, który był siłą napędową całego przedsięwzięcia.

Od 1927 roku do maja 1929 dyrekcja PeWuKi pracowała codziennie tak samo jak ekipa budowlana (budowa zaczęła się faktycznie dopiero w 1928 roku, a więc wystawa powstała w mniej niż półtora roku!). W każdy poniedziałek prezydent Ratajski organizował spotkania w ratuszu i prosił o sprawozdania z postępu prac, co zresztą przyniosło mu nieco żartobliwy przydomek „Dyktator”.

Ani polski rząd, ani Miasto Poznań nie były gotowe, aby ponieść całość finansowego ciężaru organizacji wystawy. Koszty wyniosły około 100 milionów złotych. Złożyli się na nie rząd, miasto, wystawcy, którzy płacili za dzierżawę stanowisk, i Towarzystwo PWK. Oczywiście nie obyło się bez kredytów, które zaciągnął Poznań w bankach krajowych i zagranicznych, i to właśnie kwestia długów będzie największym problem, jaki pozostanie po wystawie.

Nowy Grunwald

Aby zrozumieć konsekwencje urbanistyczne, należy rzucić okiem na zaaranżowanie przestrzeni wystawienniczych oraz na niektóre pawilony. Teren został podzielony na pięć części, co mocno wpłynęło na miasto i jest dziś szczególnie widoczne. Wystawa bowiem ukształtowała nowe dzielnice – Grunwald, który w tamtym okresie był słabo zaludniony, i Łazarz, wówczas tylko pola.

Targi dysponowały przed PeWuKą niewielką przestrzenią i kilkoma pawilonami, przede wszystkim Wieżą Górnośląską, Pałacem Targowym i budynkiem administracji. Dwa ostatnie powstały w 1925 roku według projektów Stefana Cybichowskiego i istnieją do dziś. Realizacja wystawy wymagała jednak nowej koncepcji urbanistycznej terenów targowych.

Grupa architektów, którym przewodniczył Roger Sławski, oraz inżynierów stworzyła projekty budynków, z których część istnieje po dziś dzień, a część została zaprojektowana tylko na czas wystawy. Przed przystąpieniem do prac architekci i Zarząd jeździli po Europie, oglądając inne wystawy i podpatrywali zastosowane tam rozwiązania, chcą osiągnąć światowy poziom swoich przyszłych prac.

Teren A powstał na istniejącym dotychczas terenie targowym

Postanowiono zaprezentować na nim najważniejsze gałęzie przemysłu. Ponieważ przestrzeń ta była już w jakiś sposób zaaranżowana, Sławski i jego ekipa musieli zrobić wszystko, aby upiększyć teren i zachować proporcje między pawilonami w różnym stylu. Kompozycja tego terenu zachowała się do dzisiaj i stała się osią współczesnych Targów.

Miastowo
Westybul reprezentacyjny PeWuKi w 1939 roku (Fot. Roman Puchalski)

Westybul ze swoją białą wieżą (który wyznacza skrzyżowanie ul. Roosevelta i Grunwaldzkiej), gdzie 16 maja 1929 roku prezydent Ignacy Mościcki otworzył wystawę, a także znajdujący się obok pawilon przemysłu włókienniczego, były miejscem najbardziej reprezentacyjnym. Hala z kolumnadą, gdzie prezentowano ogromne krosna, robiła na odwiedzających duże wrażenie. W jej miejscu stoi dziś jednak inny budynek. Westybul, mocno zniszczony podczas wojennych bombardowań, odbudowano zgodnie z pierwotnym projektem i dzisiaj jest to pawilon nr 3 (możemy nawet oglądać odtworzoną konstrukcję sufitu, która w czasie wystawy była zasłonięta).

Wewnątrz kompleksu znajdował się dziedziniec, który dzięki swoim kolumnom zainspirowanym Wenecją został nazwany Placem Św. Marka. Pomysł zbudowania takiego kompleksu pawilonów istniał już przed PeWuKą, jednak wystawa przyspieszyła jego realizację. Wieża jest dziś symbolem Targów i mimo że reszta pawilonów została zastąpiona nowymi budynkami, ekipa MTP zachowała nazwę Placu Marka.

Wieża Górnośląska stała się przestrzenią dla pokazania aparatów i narzędzi precyzyjnych oraz eksponatów Państwowych Zakładów Inżynieryjnych: samochodów, wagonów, łodzi motorowych czy rowerów. W czasie wojny wieża została częściowo zniszczona, jednak dopiero po wojnie jej górną partię rozebrano. Na miejscu tym stanęła charakterystyczna biała iglica, wewnątrz jednak zachowano metalową konstrukcję z 1911 roku, wykonaną taką samą techniką jak Wieża Eiffla.

Budynek administracji przy ulicy Głogowskiej (dzisiaj siedziba administracji MTP) powiększono o restaurację „Belweder”, najlepszą na wystawie. Niestety, telewizja, która w latach pięćdziesiątych się tam wprowadziła, zniszczyła dekoracje i zdegradowała elegancki budynek.

Tuż obok, idąc dalej Głogowską, zobaczyć można było spory pawilon przemysłu ciężkiego. Zaprojektowany przez Sławskiego, miał robić wrażenie wielkiej hali produkcyjnej i być podstawą dla kolejnych Międzynarodowych Targów. Tak też się stało i pawilon istnieje do dziś, stając się często sceną dla wydarzeń muzycznych. Był także inspiracją dla budowniczych powojennych Targów, stąd w latach czterdziestych postawiono obok niemal bliźniaczy budynek.

Teren B, C, D, E

Teren B stanowiły pawilony rządowe, ministerialne, sportowe, sztuki, nauki, kultury, przemysłu samochodowego i lotniczego. Pałac Rządowy i Pałac Sztuki o charakterystycznej, monumentalnej architekturze były z pewnością największymi budynkami na Pewuce. Ich budowa rozpoczęła się na początku lat dwudziestych z inicjatywy Uniwersytetu Poznańskiego, który potrzebował nowych przestrzeni dydaktycznych. Realizacja nie doszła wówczas do skutku, ale stała się możliwa przy okazji wystawy. Po jej zakończeniu uczelnia otrzymała nowe Collegium Chemicum (Pałac Rządowy), służące dzisiaj zarówno Wydziałowi Chemii UAM, jak i Akademii Medycznej, oraz Collegium Anatomicum (Pałac Sztuki), który dzisiaj jest budynkiem AM.

Na teren C, usytuowany głównie w Parku Wilsona, składała się m.in. Restauracja Centralna przekształcona ze słodowni browaru Huggera i pawilon pracy kobiet. Jednak to zbudowana ze szkła Palmiarnia robiła największe wrażenie. Istniała ona już na początku XX wieku, jednak na potrzeby PeWuKi została powiększona i przebudowana. Naprzeciwko niej stał bardzo ciekawy architektonicznie, nowoczesny pawilon hut szkła. Sławski, zainspirowany klasycyzmem i stylami historycznymi, zaprojektował też pawilon Polonii za granicą. Nawiązywał on do Łazienek Królewskich i do dzisiaj można go zobaczyć obok Palmiarni (do niedawna zresztą służył Akademii Medycznej jako biblioteka). Przy wejściu do Parku Wilsona od ulicy Głogowskiej znajdowała się kolejna restauracja (dzisiaj restauracja Magnolia). Zaprojektowano ją kilka lat wcześniej, ale wpisała się znakomicie w potrzeby wystawy.

Najmniejszy powierzchniowo był teren D, przeznaczony m.in. na sklepiki, pawilony Izby Przemysłowo Handlowej i Czerwonego Krzyża. Z uwagi na bardzo tymczasowy charakter pawilonów, zostały one zbudowane z drewna i szybko je zlikwidowano po Pewuce. Podobnie tymczasowy był teren E, który powstał na polach Św. Łazarza (dziś dzielnica Łazarz i tereny Parku Kasprowicza). Był on największy i najbardziej zróżnicowany architektonicznie, ponieważ poświęcony został wszystkim gałęziom przemysłu i tym samym wystawiali się na nim prywatni przedsiębiorcy. Ich architektura wyróżniała się nowoczesnością i awangardowym podejściem, co zostało bardzo dobrze przyjęte przez krytyków, choć wiele pawilonów miało jednak dość dziwną konstrukcję. Na terenie E znajdował się stadion, po którym ślady widać do tej pory, jednak największą atrakcją było wesołe miasteczko z kabaretem, strzelnicą, kawiarnią z dancingiem, karuzelą, kolejką wodną i kolejką górską „Himalaje”, długą na 2 km.

Miastowo
Pawilony przemysłu spożywczego na PeWuKa (Fot. "Kurier Codzienny")

Zakwaterowanie gości

Organizatorzy spodziewali się dużej liczby gości z zagranicy (np. 100 tys. Anglików, którzy w końcu nie przyjechali…) i musieli być pewni, że będą dla nich miejsca noclegowe. Zdecydowano się na budowę hotelu Polonia na ulicy Grunwaldzkiej, nieopodal Pałacu Rządowego. Był to wówczas największy hotel w Polsce, ale po zakończeniu PeWuKi stał niemal całkowicie pusty. Nie udało się przerobić go na budynek mieszkalny, więc finalnie zaczął służyć jako szpital i tak jest do dnia dzisiejszego. Na potrzeby kwaterunku wybudowano również kolejne budynki: Miejską Szkołę Handlową na ul. Śniadeckich i Dom Akademicki na Wałach Leszczyńskiego (dzisiaj akademik „Hanka” na al. Niepodległości). Oba budynki są do dzisiaj używane zgodnie ze swoim przeznaczeniem.

Od 16 maja do 30 września 1929 roku, czyli do dnia zamknięcia wystawy, PeWuKę odwiedziło 4,5 miliona osób. Wśród nich było 200 tys. gości zagranicznych, którzy przybywali z niemal wszystkich krajów świata w ramach wycieczek (np. marynarze, korespondenci zagraniczni) i oficjalnych, często nawet rządowych delegacji. W tym czasie na terenach wystawowych odbyło się wiele kongresów, zjazdów i konferencji. PeWuKa proponowała gościom liczne wydarzania kulturalne jak spektakle, filmy, koncerty czy nawet rewie kabaretowe.

Długi i Targi

Koszty wystawy były ogromne. Rząd polski w 1929 roku odmówił części obiecanego dofinansowania, w efekcie czego miasto Poznań musiało szukać pieniędzy na większość wydatków. Władze miasta liczyły na wielkie dochody z wystawy (około 100 milionów złotych – taką też kwotę jako przychód do kasy miasta po zakończeniu wystawy deklarowali później organizatorzy) i na wielki rozwój gospodarczy Poznania. Niestety, liczba odwiedzających była dużo mniejsza niż przewidywano, szczególnie jeśli chodzi o gości z zagranicy. Ogromna większość spośród tych, którzy przybyli na PeWuKę, była bardzo oszczędna i szukała jak najtańszych noclegów, a więc hotele stały puste. Podobna sytuacja panowała w restauracjach, gdzie po wystawie zostało dużo żywności.

Rozwój budowlany między 1927 i 1929 przyciągnął do Poznania wielu bezrobotnych z całej Polski, którzy po zakończeniu wystawy wcale nie planowali wyprowadzki z miasta, jednak na nowo nie mieli pracy. Dawne, nierozebrane pawilony terenu E stały się mieszkaniami dla bezrobotnych i bezdomnych. Dzięki Pewuce skutki światowego kryzysu ekonomicznego z 1929 roku były w Poznaniu odczuwalne dopiero rok później, ale mieszkańcy miasta przyzwyczajeni do dobrobytu odczuli je bardziej niż reszta Polski. Władze miasta zaciągnęły duże kredyty zagraniczne, mając nadzieję, że dochody z wystawy wystarczą na spłatę długów. Jak wielkie było rozczarowanie, gdy okazało się to niemożliwe!

Radni miasta oskarżyli prezydenta Ratajskiego o sprzeniewierzenie publicznych pieniędzy i niepotrzebne wydatki. Likwidacja wystawy nie przyniosła oczekiwanych pieniędzy i nie była tak łatwa, jak pierwotnie zakładano. W epoce Polski Ludowej Ratajski często był przez historyków krytykowany. Podobnie odnoszono się do wystawców, którzy odnieśli sukces po wystawie, zarzucając im, że stało się to na skutek ich nieuczciwości. PeWuKa miała być więc przykładem niegospodarności i rozbuchanych ambicji Ratajskiego oraz Wachowiaka. Dzisiaj wydaje się jednak, że mimo wszystko oskarżenia te były niesprawiedliwe. Wielu historyków podtrzymuje bowiem opinię, że mimo zaciągniętych długów wystawa była wyjątkowym przedsięwzięciem i wielkim sukcesem.

Wpływy z biletów wyniosły około 24 miliony złotych (jednorazowy bilet normalny kosztował 4 zł, ulgowy 2, a karnet wielkokrotnego wstępu 14–15 zł), ale trudno jest ocenić, ile pieniędzy faktycznie zostawili w Poznaniu wystawowi goście. Ogromna część pawilonów została rozebrana, jednak te, które pozostały, do dzisiaj służą miastu, choć niektóre stają się coraz mniej praktyczne. Pamiętać trzeba również, że światowy kryzys spowodował rozmycie pozytywnych skutków gospodarczych, których przecież tak bardzo oczekiwano.

Czarna legenda Cyryla Ratajskiego i negatywne nastawienie do przedwojennej wystawy spowodowały, że po wojnie nie prowadzono żadnych badań gospodarczych i historycznych nad konsekwencjami PeWuKi. Nie wiemy dziś na przykład, czy dzięki wystawie wzrosło zagranicą zainteresowanie polskimi przedsiębiorstwami i produktami (takimi jak np. porcelana z Chodzieży).

Wydaje się, że największym i najważniejszym skutkiem PeWuKi była konsolidacja Międzynarodowych Targów Poznańskich. Po 1929 roku dysponowały one 17 pawilonami, co zapewniło im wystarczającą przestrzeń do 1939 roku. W latach 30. odwiedzało je mniej osób niż przed wystawą, ale na uznanie zasługuje fakt, że mimo kryzysu udawało się organizować je co roku. Zapewniły one sobie zresztą miejsce czwartego największego targu w Europie, po Lipsku, Lyonie i Mediolanie. Tym samym Poznań stał się jednym z europejskich centrów handlu.

Pierwsze powojenne targi odbyły się już w 1946 roku. Dzisiaj MTP są jednym z najważniejszych czynników rozwoju lokalnego i regionalnego. Wystawy pozwalają na porównanie poziomów ekonomicznych wielu krajów i podpatrzenie nowych rozwiązań. MTP dysponują dzisiaj dużą infrastrukturą, są świetnie wyposażone i co roku organizują około 80 wydarzeń, które odwiedza prawie 800 tys. osób, co jest długoterminowym skutkiem PeWuKi, która rozreklamowała Poznań jako miasto wystawiennicze. Sala Ziemi na Targach jest jednym z największych centrów konferencyjnych w Polsce i jednocześnie stanowi przestrzeń dla wydarzeń kulturalnych, takich jak spektakle teatralne czy koncerty.

Doświadczenie socjologiczne

Wystawa zrealizowała ideę pokazania światu Polski, która się rozwija i odnosi sukcesy. Udało się również nawiązać kontakty z Polonią za granicą. Liczne komentarze w prasie krajowej, a szczególnie w zagranicznej, były pełne pochwał dla wysiłku organizatorów i wystawców i przed wszystkim dla rozwoju jaki poczyniła Polska przed dziesięć lat niepodległości. Charles Dulmont przekazał obszerną relację z wystawy w „La Revue de Paris” (r. 1929, nr 7–8, s. 946), gdzie napisał m.in.:

"W Poznaniu nie ma ani bryczek ani malowniczych wozów z zaprzęgniętymi końmi: jest za to tumult aut, tramwajów, ciężarówek; miasto tętni życiem dzięki Wystawie Krajowej, która właśnie została otwarta i jest najlepszym prezentem, jaki mogły ofiarować dzieci swojej matce […] po latach wojen, aby pokazać jej swoją wdzięczność i swoje prawo do szczęścia."

Zmiany urbanistyczne dotknęły nie tylko tereny wystawiennicze. Nowe budynki powstawały niemal wszędzie, natomiast place i parki zostały odnowione. Upiększono miasto, w którym prawie nie było już śladów pruskiej obecności, ponieważ z okazji PeWuKi odnowiono czarny, brudny ratusz i zdjęto tabliczki z nazwami ulic po niemiecku.

Mobilizacja społeczeństwa, rozwój gospodarczy i urbanistyczny, w końcu również dobra organizacja logistyczna całego przedsięwzięcia potwierdziła i utrwaliła stereotyp Poznańczyka jako osoby niezwykle pracowitej. Potwierdziła się także pozycja Wielkopolski jako regionu dobrze prosperującego, a sam Poznań zyskał nowy, wielkomiejski wygląd, wygląd miasta europejskiego.

Florian Znaniecki, dyrektor Instytutu Socjologii na Uniwersytecie Poznańskim, potraktował wystawę jako doświadczenie socjologiczne, którego zadaniem było wykazanie sił społeczeństwa miejskiego, które dotąd bardzo zainteresowane sprawami publicznymi. zaczęło ewoluować w kierunku bardziej aktywnego zaangażowania i podejmowania nowych wyzwań. W efekcie społeczeństwo to uformowało się w grupę, która potrafiła współpracować i była bardziej świadoma swojej tożsamości.

Epilog

Powszechna Wystawa Krajowa naznaczyła miasto bardzo silnie, zarówno w aspekcie pozytywnym, jak i negatywnym, jednak jej dobre efekty są widoczne do dzisiaj, a przedwojenny kryzys ekonomiczny raczej słabo przekłada się na dzisiejszy Poznań. Miasto próbuje z różnym skutkiem wcielać dzisiaj w życie dawne idee gospodarności i pracowitości. Niestety, mimo wielu śladów, jakie pozostały po wystawie, jest ona słabo obecna w świadomości mieszkańców. Poza budynkami targowymi żadna tabliczka również o niej nie przypomina.

Idea wystawy powszechnej powracała jeszcze kilka razy. Warszawa przygotowywała się do jej organizacji w 1944 roku (są nawet ślady po rozpoczętej budowie pawilonów), ale z oczywistych powodów nigdy do niej nie doszło. Inne inicjatywy podejmowano jeszcze w latach: 1972, 1989, 1994. „Druga PeWuKa” – „Konkurencyjna Polska” odbyła się w czerwcu 2014 roku, w ramach obchodów 25 rocznicy wolnych wyborów w 1989 roku. Przyświecał jej podobny cel, jak poprzedniczce – pokazać polskie firmy, które odniosły duży sukces.

Pointą niech będzie wydarzenie, które świadczy o zdolnościach ekipy poznańskich targów. W 2008 roku Poznań był gospodarzem międzynarodowa konferencja klimatyczna. Podobne wydarzenie odbyło się na Stadionie Narodowym w Warszawie. Organizatorzy nie udźwignęli ciężaru imprezy i poprosili o pomoc zespół MTP.

Magdalena Heruday-Kiełczewska, Histmag, wolna licencja, wprowadzono śródtytuły
Miastowo
"Iglica" pawilon nr 11 Międzynarodowe Targi Poznańskie (Fot. MTP)



Wylosuj inne miasto

Kliknij w przycisk wyżej i poznaj jedno z polskich miast!





© 













Copyright by Miastowo 2019-2021. Wszelkie prawa zastrzeżone. Stosujemy Cookies.

Wybierz miasto: Białystok, Bielsko-Biała, Bydgoszcz, Bytom, Chorzów, Częstochowa, Dąbrowa Górnicza, Elbląg, Gdańsk, Gdynia, Gliwice, Gorzów Wielkopolski, Grudziądz, Jaworzno, Kalisz, Katowice, Kielce, Koszalin, Kraków, Legnica, Łódź, Lublin, Olsztyn, Opole, Płock, Poznań, Radom, Ruda Śląska, Rybnik, Rzeszów, Słupsk, Sosnowiec, Szczecin, Toruń, Tarnów, Tychy, Wałbrzych, Warszawa, Włocławek, Wrocław, Zabrze, Zakopane, Zielona Góra... wszystkie miasta.

Miastowo na YouTube oraz Facebook, Albicla, Instagram i Twitter.