Młody mężczyzna wszedł na zaparkowany samochód i zaczął skakać po jego masce oraz dachu, powodując poważne uszkodzenia karoserii. Całe zajście zarejestrowały kamery monitoringu, które szybko doprowadziły śledczych do sprawcy.
Kilka dni później właściciel zniszczonego auta zgłosił się na policję i poinformował o zniszczeniach. Kryminalni zabezpieczyli nagrania z monitoringu i ustalili tożsamość mężczyzny widocznego na filmie. Materiał wideo okazał się jednoznaczny na tyle, że zatrzymanie sprawcy było tylko kwestią czasu.
28-letni mieszkaniec Namysłowa został zatrzymany i doprowadzony do komendy, gdzie usłyszał zarzut uszkodzenia mienia. Jak ustalili policjanci, podczas przesłuchania przyznał się do zniszczenia samochodu. Wyjaśniał, że w chwili zdarzenia był pod silnym wpływem alkoholu i nie potrafi racjonalnie wyjaśnić swojego zachowania.

Właściciel auta oszacował wartość szkód na około 10 tysięcy złotych. To oznacza nie tylko kosztowną naprawę, ale również poważne konsekwencje dla sprawcy. Za umyślne uszkodzenie cudzego mienia grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Monitoring nie pozostawił wątpliwości:
Policja przypomina, że stan nietrzeźwości nie zwalnia z odpowiedzialności karnej. Wręcz przeciwnie – wiele aktów wandalizmu i zniszczeń ma miejsce właśnie po spożyciu alkoholu, a ich sprawcy później tłumaczą, że nie pamiętają przebiegu wydarzeń. Tego rodzaju wyjaśnienia nie mają jednak wpływu na sam fakt popełnienia przestępstwa.
Sprawa z Namysłowa pokazuje również, jak dużą rolę w wykrywaniu sprawców odgrywa monitoring. Coraz więcej parkingów, osiedli i przestrzeni publicznych objętych jest kamerami, dzięki którym ustalenie przebiegu zdarzenia i identyfikacja sprawców często zajmuje zaledwie kilka dni. W tym przypadku nagranie okazało się kluczowym dowodem, który przesądził o postawieniu zarzutu 28-latkowi.

Mieszkaniec Bytomia od kilku lat publikuje własne filmy rejestrowane z drona. Ich niezwykłość polega już na samej technice operowania dronem...

Pomożemy