Szybko okazało się, że młody mężczyzna był pijany, a jego problemy z prawem nie kończą się na tym jednym zdarzeniu.
Na miejsce przyjechali funkcjonariusze wezwani do kolizji. Kierowca miał trudności z utrzymaniem równowagi, mówił niewyraźnie i zachowywał się agresywnie. Badanie wykazało, że miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu.
To jednak dopiero początek listy zarzutów. Według ustaleń śledczych 19-latek wcześniej miał już popaść w konflikt z prawem i jest podejrzany o krótkotrwałe użycie cudzego samochodu, który później został porzucony po uszkodzeniu.
Mężczyzna odpowie również za prowadzenie auta bez wymaganych uprawnień oraz szereg naruszeń przepisów ruchu drogowego. Podczas interwencji odmówił także podania swoich danych i nie okazał dokumentów potwierdzających legalność pobytu w Polsce, czego wymagają przepisy ustawy o cudzoziemcach.



Ze względu na powtarzające się naruszenia prawa zawierciańscy policjanci wystąpili do Straży Granicznej o wszczęcie procedury zobowiązania cudzoziemca do opuszczenia Polski. Dalsze postępowanie w tej sprawie prowadzi już Straż Graniczna, która podejmie decyzję o ewentualnym wydaleniu mężczyzny z terytorium kraju.
Polskie przepisy przewidują możliwość zobowiązania cudzoziemca do powrotu do kraju pochodzenia, jeśli jego pobyt stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo gdy wielokrotnie narusza obowiązujące prawo. Każda taka sprawa jest rozpatrywana indywidualnie, a decyzje wydawane są na podstawie ustawy o cudzoziemcach.
Sprawa z Rudnik wpisuje się w coraz częściej stosowaną praktykę kierowania wniosków o wydalenie wobec obcokrajowców, którzy dopuszczają się poważnych lub powtarzających się naruszeń prawa. W ostatnich miesiącach podobne decyzje zapadały również wobec cudzoziemców zatrzymanych za przestępstwa przeciwko mieniu, prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu czy propagowanie zakazanych ideologii.

Mieszkaniec Bytomia od kilku lat publikuje własne filmy rejestrowane z drona. Ich niezwykłość polega już na samej technice operowania dronem...

Pomożemy